Niedawno stanąłem przed wyborem laptopa. Wiedziałem po co, wiedziałem czemu, miałem swoich kandydatów i faworytów. Miał on mi zastąpić główną stację roboczą. Spędziłem tygodnie na porównywaniu, a ostatecznie i tak wygrała ciekawość - kupiłem Macbooka.  Czy było warto? Jak wrażenia? Czy OSX daje radę?

Ciekawość? Jaka ciekawość?

Wszędzie słyszy się i widzi stwierdzenia w stylu:

Macbook to dużo większa kultura pracy

Po przejściu na macbooka nigdy już nie wrócisz

OSX jest cudowny

Nigdy się nie zacina!

Miałem już okazję pracować na wielu sprzętach - windowsach i linuksach, lecz z macbookiem do czynienia miałem tylko przez kilka dni. Byłem zwyczajnie ciekaw, czy wyżej wymienione stwierdzenia są prawdziwe, czy to naprawdę jest warte tych pieniędzy? A może zatwardziali hejterzy firmy z Cupertino mają rację? Postanowiłem przekonać się na własnej skórze, a ponieważ często w wielu miejscach widzę ludzi stojących przed tym samym problemem - postanowiłem podzielić się wrażeniami po kilku miesiącach jego użytkowania. Mam nadzieję, że pomoże Ci on zdecydować samemu co będzie dla Ciebie najlepsze. Bo jak wiadomo - prawda zawsze stoi pośrodku. 

Zanim zaczniemy

Tak prezentuje się mój MacBook - trochę przyozdobiony :) 

Staram się pisać o ogólnikach, a nie tym konkretnym modelu, aczkolwiek co ważne dla dalszej części wpisu - sprzęt który mam i w stosunku do którego się odnoszę to Macbook Pro z roku 2017 z 8GB ramu w wersji z 250 GB pamięci wbudowanej (wersja bez Touchbara) z 13’’ ekranem Retina. Innymi kandydatami do zakupy były ThinkPady od Lenovo (zwłaszcza E490 z rozbudowanym RAMem do 24GB oraz dodatkowym dużym SSD) oraz Vostro od Dell’a. Jak widać, teoretycznie Macbook przegrywa w przedbiegach.  Zobaczmy jednak czy naprawdę tak jest. Oczywiście - nie mam tego Thinkpada do porównania. 

Uwaga

Materiał nie jest ani sponsorowany, ani obiektywny. Nie ma on także na celu jednoznacznego stwierdzenia co lepsze.

Aspekt wizualny i wykonanie

Aspekt wizualny jest teoretycznie najmniej ważny, do tego jest mega subiektywny - aczkolwiek warto sekundkę na niego poświęcić. Macbook jest wizualnie estetyczny - nie da się mu tego odebrać. Co do wykonania, sprzęt sprawia wrażenie solidnego i dobrze wykonanego. Specyficznym aspektem wykonania jest tutaj klawiatura. 

Klawiatura

Klawiatura w Macbookach przeszła małą rewolucję - został zmieniony mechanizm odpowiadający za kliknięcie. Znanym problemem jest jego spora wrażliwość na zabrudzenia (kurz, drobinki brudu). W moim modelu (jak na razie) nie ma z tym problemów, ale wolę o tym wspomnieć. Dodatkowo głosy w internecie są raczej przeciwne tej zmianie - większość ludzi tęskni za klawiaturą z 2015.  

Apple zresztą wie o tym, uruchomiło nawet oficjalny program wymiany klawiatur.

Co ciekawe - w nowych Macbookach 16'' już klawiaturę poprawili.

W moim przypadku, pisanie mogę określić jako “jest ok”. Bez szału - jak mam napisać coś dłuższego, to podpinam zewnętrzną klawiaturę (z którą też jest problem, o którym niżej)  -  ale jest dobrze, do pracy w ruchu czy też zwykłego użytkowania jak najbardziej wystarczająco. Być może nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że preferuję klawiatury z wysokim profilem.

Warto też wspomnieć, że Apple stosuje inny rozkład klawiatury - co oczywiste nie ma tu klawisza Windows i Alt, zamiast nich są Command i Option. Do tego położone inaczej niż ich “zwykłe” odpowiedniki - potrafi to naprawdę przez długi czas utrudniać życie. Ja mimo kilku miesięcy stażu dalej czasem złapię się na pomyłce - ciężko zmienić nawyki mięśniowe nabywane latami. 

Jeśli oczywiście komuś to przeszkadza tak mocno, że wyje po nocach z bólu, można przemapować działanie tych klawiszy. Ułatwi to wtedy podpięcie zewnętrznej klawiatury, która będzie miała przestawione klawisze co może wprawiać w zakłopotanie. 

Do tego, brakuje klawisza Delete. Tutaj jest tylko Backspace nazwany Delete - żeby zrobić tzw. forward delete trzeba użyć skrótu klawiszowego - który jest wręcz abstrakcyjnie niewygodny.

Ekran

Tutaj bezkompromisowo - Retina naprawdę daje radę. Kolory są ładne, wszystko jest ostre i wyraźne. Minimalna jasność ekranu mogłaby być o 1 punkt ciemniejsza, a maksymalna o 1 punkt jaśniejsza. Ale to moje osobiste preferencje. Fakt, że nie ma wersji z matowymi matrycami zakrawa o żart.  Powłoka antyrefleksyjna bardzo pomaga, ale nie jest idealna. 

Gładzik

Teoretycznie, powinna to być część poprzedniej sekcji. Ale mówiąc szczerze - jest to dla mnie praktycznie najważniejszy aspekt tego wpisu.

Wszystkie te opinie o tym, jaki jest on cudowny - są całkowicie nieprzesadzone. Gładzik w Macbooku to crème de la crème. Absolutnie zawsze byłem przeciwnikiem touchpadów. Hejtowałem, nienawidziłem, bez myszki ani rusz. Teraz jeśli nie muszę, nie podpinam. Gładzik wystarcza, a po opanowaniu kilku podstawowych gestów naprawdę przyśpiesza pracę z systemem. Nieoceniona wygoda w podróży - nie potrzebować, a nawet nie chcieć podłączać myszki.

Jedyna mini mini wada, ale to nawet nie gładzika a systemu to domyślne zachowanie przy podłączonej zewnętrznej myszce. Przewijanie scrollem jest wtedy odwrócone. Łatwo to zmienić aplikacją typu Scroll Reverser.

OSX - czy taki cudowny?

Intuicyjność

Czytałem wiele opinii o tym, jaki to OSX jest cudowny, jak intuicyjny, jaki innowatorski, lecz nigdy nie byłem w stanie w to uwierzyć. Gdy miałem z doskoku zrobić coś na OSX zanim sam wszedłem w jego posiadanie - była to dla mnie istna udręka. Więc gdzie ta cała innowacyjność?

Teraz, gdy mam już więcej obycia z OSX… dalej nie mogę tego przyznać. OSX moim zdaniem nie jest intuicyjny. Jest inny niż Windows. Niektóre rzeczy robi od niego gorzej, niektóre lepiej. Może to kwestia moich przyzwyczajeń - nie wiem. Być może, dla osoby która nigdy nie miała styczności z żadnym sprzętem, jest on bardziej przyjazny na początku niż Okienka (bo niż większość Linuxów to napewno, nawet mimo tego, że OSX jest tak naprawdę Linuxem). 

Szybkość

Mówi się, że Macbook się nie zacina. Że 2GB RAM na Macbooku to jak 8GB na Windowsie. Jak w większości tematów chwalących Applowski sprzęt - tutaj także nie mogę się zgodzić bez pewnego ale.

Okej, faktycznie. Macbook jest szybki, nawet bardzo. Ale nowy “zwykły” (w domyśle - stojący na Windowsie) z 8GB RAMu też będzie szybki. Wprawdzie, największą siłą OSX są aplikacje pisane pod niego - wiele programów do obróbki muzyki (Guitar Pro 7 odpala się w mgnieniu oka, gdy na komputerze stacjonarnym trwało to czasem długą chwilę), grafiki czy wideo.

Ale nawet tutaj są wyjątki - nie wszystkie programy działają tak dobrze.  Niektóre potrafią zamulić - czasem bardzo solidnie, czy to Caprine, czy Google Chrome, czy Thunderbird. Udało mi się raz nawet zabić Safari! Co przy okazji do kosza wrzuca mit jakoby Mac ani Applowskie apki nigdy się nie zawiesiły.

Chciałem tutaj napisać rzewny paragraf o tym, jakoby te słynne dedykowane pod OSX aplikacje były cudowne, ale dotarło do mnie, że nie korzystam z żadnej z nich. Nawet ze słynnego XCode'a. Więc chcąc zachować dziennikarską szczerość, muszę ten temat przemilczeć.

Biurka

Biurka w OSX to najlepszy zastępca wielu monitorów jakiego mogę sobie wyobrazić! Zwłaszcza przez to, jak cudownie współpracują one z gładzikiem i jego gestami. Jako osoba, która od dawna pracowała na 3 monitorach bałem się, że 13 cali może być dla mnie nie do przeskoczenia. Okazało się, że dzięki OSX’owym biurkom, nie mam z pracą w terenie żadnego problemu. Ba! Często pracuję bez podłączonego monitora - nie jest on mi nawet potrzebny. Jeden gest i mam całą nową przestrzeń roboczą.

Jest tutaj jedna, całkiem duża wada tego systemu. Domyślnie, powiększenie okna od razu otwiera nam je w nowym biurku, co nie zawsze jest tym, co chcemy osiągnąć. Ale na to są i aplikacje, i skróty, które pomagają z tym walczyć. 

Odpalasz i działa

Instalowanie na OSX jest ciekawe i proste. Przerzucamy paczkę z programem do folderu Aplikacji i już - zainstalowane. Zwykle trwa to bardzo, bardzo szybko - nawet dla dużych programów. Za to wielki plus. I faktycznie, są one gotowe do odpalenia od razu. 

Czasami niektóre programy w wersji OSX mają utrudnioną konfigurację pewnych rzeczy (aczkolwiek, sam dostęp do tego w większości jest bajeczny - wszystko na pasku u góry ekranu). Dla przykładu, nie wiem czy to moja wina - ale XAMPP działa bardzo opornie - zmiana czegokolwiek często nie chce się zapisać, dobranie się do konfiguracji to zabawa z plikami - bo jednak to Linux. Na Windowsie mamy od wielu rzeczy po prostu guziczki. Ale to już kwestia autorów programu. 

Kolejnym problemem w stylu “działa od razu” - przez pierwsze 3 dni użytkowania nie dałem rady skonfigurować skrzynki pocztowej, ani Applowskiego Maila, ani Thunderbirda. Gdy 4 dnia odpaliłem komputer - wszystko działa. Do dziś nie wiem gdzie leżał problem. Możliwe, że to jakaś wada mojego modelu - może tak być. Ale chciałbym tu zaznaczyć, że o ile w większości przypadków faktycznie instalowanie i konfiguracja jest bajeczna - to możemy się niemiło zaskoczyć.

Przy tym, odinstalowywanie działa tak samo. Usuwamy plik z folderu Aplikacje.

Wydawałoby się - jakie przyjemne? Otóż nie - aplikacje zostawiają za sobą śmieci, a Apple nie daje wbudowanego narzędzia do sprzątania. Są oczywiście takie aplikacje - najpopularniejszy to Mac Cleaner, ale są one płatne.

Wygoda pracy i kultura

Ten model potrafi się nagrzać - nawet od oglądania filmów. Nie wiem czy wszystkie tak mają, ale bywa to naprawdę uciążliwe. Zwłaszcza gdy laptop zaczyna przypominać kaloryfer, a dalej czeka nas sporo obciążającej pracy. Szczęście w nieszczęściu, grzeje się na górze - przy złączeniu z ekranem. Tam rąk nie trzymam, więc nie przeszkadza mi to - aż tak -  w pracy. No chyba, że chciałbym mieć go na kolanach - ale to nie jest zbyt zdrowe. (Oczywiście, już nie mówiąc o tym, że takie temperatury nie są zbyt zdrowe dla baterii).

Mimo tego, jest on przy tym bardzo cichy.

Klawisze są na tyle głośne, że pracować przy kimś kto np. ogląda film raczej nie możemy. Aczkolwiek, ja lubię stukanie klawiszy - więc dla mnie to nie jest wada. 

Podsumowanie

Mam wrażenie, że całość tego tekstu ma troszkę negatywny wydźwięk. W żadnym razie nie chciałbym, żebyś tak to drogi czytelniku odebrał! Jest to naprawdę dobry sprzęt. Nie rozpisuję się tutaj nad jego wszystkimi pojedynczymi zaletami i wadami - chciałem zwrócić uwagę na rzeczy które są dla mnie najważniejsze w tym całym zamieszaniu. Troszkę tak, jakbym pisał ten wpis dla siebie sprzed miesięcy - kiedy stałem przed wyborem sprzętu.

Osobiście, tak przywykłem do cudownego gładzika (ba! tak go pokochałem!) - że to on jest głównym powodem dla którego prawdopodobnie na jakiś czas zostanę przy Macbookach. 


Ikona emoji w miniaturce pochodzi z czcionki EmojiOne, została wykorzystana na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International.